Kapust(k)a w cenie

Kapust(k)a w cenie

masz do nas pytanie?


Kapust(k)a w cenie

Ostatni zwycięski mecz Polaków z Irlandią Północną podczas rozgrywek Euro 2016, dał nam wszystkim wiele radości. To pierwsze wygrane spotkanie naszej reprezentacji w meczu inauguracyjnym od 1974 roku. Zwiększyło to znacznie gwarancję naszych piłkarzy na awans z fazy grupowej w tych rozgrywkach. Natomiast nam wszystkich dało sporo nadziei na kolejne emocje i zwycięstwa.

Zaskakujący był przebieg całego spotkania. Jedyna bramka meczu, strzelona przez Arkadiusza Milika, padła dopiero w 51 minucie. Uwaga kibiców szczególnie skierowana była w stronę dwóch graczy. Wspomnianego strzelca oraz nowej, zaskakującej gwiazdy. Trener polskiej reprezentacji Adam Nawałka, pozwolił zagrać w ramach zastępstwa kontuzjowanego Kamila Grosickiego, młodziutkiemu 19-letniemu piłkarzowi, Bartoszowi Kapustce. To była odważna decyzja, która została dobrze wykorzystana. Znany do tej pory z gry na pozycji pomocnika w klubie Cracovia Kapustka, oczarował widownię na stadionie i przed telewizorami. Wszyscy mówili o lekkości i inteligencji jego gry. Od początku wejścia na boisko zwrócił na siebie uwagę brakiem tremy i nieprawdopodobną swobodą ruchów. Zachwyceni byli nie tylko fani. Wszyscy obserwowali Polaków. Wśród nich również doświadczeni piłkarze z zachodnich klubów. W tym przypadku niezawodny okazał się szybki przekaz mediów społecznościowych. Na Twitterze pojawił się cytowany  przez wszystkich komentarz angielskiego napastnika Garego Linekera, znanego z BBC. W samych superlatywach wypowiadał się o talencie i przyszłości Polaka w wielkim futbolu. Pokazuje to, jak szybko dzięki tego typu mediom, w dowolnej chwili możemy komentować rzeczywistość. I jak natychmiast zostaje to zauważone. To nie pierwszy kontakt Kapustki z Reprezentacją Polski. Swój debiutancki mecz w barwach biało czerwonych rozegrał w 2015 z Gibraltarem. W tamtym spotkaniu strzelił bramkę.

Błysk talentu na miarę meczu reprezentacji i nazwisko będące niemalże zaplanowaną promocją produktu polskiej kuchni regionalnej, nie mogły nie zwrócić uwagi mediów. Na wysyp zabawnych memów nie musieliśmy długo czekać. I oto za zieloną, liściastą „kapustkę” z targu ktoś oferował obecną równowartość zawodnika. Na innym zabawnym zdjęciu widzieliśmy obecną Kapustkę z której mają powstać jeszcze lepsze gołąbki. Ktoś inny z następnych faz rozwoju zawodnika wieszczył bigos. Natomiast znane postaci z kultowych polskich filmów wyrażały zachwyt nad porywającą grą debiutanta. O pieniądzach zarabianych przez Kapustkę mogliśmy już zresztą usłyszeć. Nieznany jeszcze nikomu piłkarz na początku swojej kariery przechwalał się wielkością swojej stawki przed trzecioligowym kolegą. Śledząc jego obecne wypowiedzi widać, że okrzepł a przechwałki zamienił na zdroworozsądkowe podejście – uczę się, wszystko przed mną.

Coraz mocniej zaciskamy kciuki! Uwielbiamy sukcesy naszej reprezentacji, które cieszą nas tym bardziej, że przez ostatnie lata nie czuliśmy się nimi rozpieszczani.  Życzymy naszym chłopcom nie tylko błysków i chwilowych uniesień ale przed wszystkim długotrwałych, znaczących zwycięstw.

Kolejny mecz reprezentacji Polski z Niemcami odbędzie się w najbliższy czwartek, 16 czerwca o godz. 21.00. Pierwszy mecz Polaków obejrzało 12 mln widzów. Zobaczymy ilu z nas tym razem towarzyszyć będzie zmaganiom biało-czerwonych. Wyobrażacie sobie wygraną z naszymi zachodnimi sąsiadami? Nie raz przekonaliśmy się już, że to nie łatwy przeciwnik. Emocje gwarantowane. A gdyby coś nie szło po… piłce, jak mawiały nasze babcie – na kłopoty… Kapustka.

(fot. Przegląd Sportowy)